Tu nas znajdziesz

Polecamy

Akademia na Facebooku

Karina Barańczyk

Pracę z psami, która jest dla mnie jednocześnie życiową przygodą i pasją rozpoczęłam w Fundacji Alteri, która zajmuje się szkoleniem psów asystujących. Tutaj poznawałam tajniki metody pozytywnych wzmocnień, posługiwania się klikerem, oraz jak łączyć skuteczne szkolenie z zabawą. Oprócz samej techniki szkolenia doświadczyłam, jak ważna jest relacja przewodnika i psa podczas nauki.

Nauczyłam się, że liczy się nie tylko praca na placu szkoleniowym (oczywiście bardzo ważna), ale również wiedza z zakresu etologii psów, wpływu żywienia na rozwój i zachowanie się psów, procesów nauczania, fizjologii i psychologii psów.

Kontynuacją pasji poznawania sposobów skutecznego szkolenia, jak również szerzenia idei „psa bezpiecznego” jest moja praca w Fundacji „Pomocna łapa”. Fundacja zajmuje się przede wszystkim szkoleniem psów asystujących, jak również szeroko pojętą działalnością na rzecz osób niepełnosprawnych. Oprócz przyjaźni i zrozumienia znalazłam tutaj możliwość wymiany doświadczeń, „pomocną dłoń” w szkoleniu psa asystującego, którym zajmuję się na co dzień.

Aby wiedzieć więcej na temat psychologii psów i kotów, postanowiłam wziąć udział w I edycji kursu dyplomowego COAPE – „Diploma in the practical aspects of companion animalbehaviour and traning”. Jest to kurs, którego ukończenie daje brytyjskie kwalifikacje behawiorysty zwierzęcego na licencji Centre of Applied Pet Ethology (COAPE). Doświadczenie i wiedza, zdobyte do tej pory pozwalają mi na co dzień rozwiązywać problemy z Brodłejem – psem szkolonym na psa asystującego, jak również pomagać innym ludziom radzić sobie z ich psami czy kotami podczas terapii i szkolenia w Akademii Czterech Łap.

Podobno właściciel upodabnia się do swojego zwierzęcia…

Hmm… ja mieszkam z czterema: kotką o imieniu Pituś, drugą kotką – Szpilką, sunią – Kofi i psem z Fundacji „Pomocna Łapa” o imieniu Broadway.

Z Pitusiem znamy się najdłużej. Trafiła do mnie prosto z ogródka jako mała, szaro-bura kulka. To ona uczyła mnie kocich zwyczajów. Jednym z naszych wspólnych rytuałów jest zabawa w „ganianego” i wypatrywanie ptaków za oknem.

Dopóki nie zamieszkała ze mną Szpilka byłam pewna, że wszystkie koty są „bezproblemowe”…

Szpilkę zabrałam z przychodni weterynaryjnej, do której ktoś ją podrzucił i zostawił. Umaszczenie Szpilki, która pokryta jest nieregularnie czarno-jesiennymi plamami doskonale oddaje to, co nazywam „życiem wewnętrznym Szpilki”.

Pierwszym problemem, jaki zaprezentowała było znaczenie moczem całego domu. Zachowanie było problemowe oczywiście z mojego punktu widzenia…

Potem kolejno: ucieczki na balkon (10 piętro!), z balkonu na parapet sąsiedniego okna, a dalej prosto na dach…wieżowca.

Szpilkę cechuje wielka ciekawość otoczenia, która w mieszkaniu o ograniczonej powierzchni może stać się problemowa. Poza tym jest fajnym, ciepłym kotem, który lubi pieszczoty i bliskość człowieka.

I to właśnie Szpilka stała się moją inspiracją do zagłębienia się w tajniki terapii behawioralnej zwierząt towarzyszących, przede wszystkim psów i kotów.

Inspiracją szkoleniową była natomiast mała, czarna (stąd imię-coffee ang. kawa:) labradorka. To, co cieszy mnie najbardziej to fakt, iż możemy razem podróżować, zwiedzać (o ile można wejść z psem np. do muzeum…). Kofi jechała już kolejką gondolową, wąchała trawę w skansenie, biegała po Beskidzie Sądeckim. Biega obok, kiedy ja jeżdżę na rolkach, odwiedza ze mną znajomych, skacze ze mną na skakance.

Jest jeszcze Broadway – biszkoptowy labrador. „Brodek” jest w trakcie szkolenia na psa asystującego dla osoby niepełnosprawnej. Odkąd zamieszkał ze mną, praktycznie nie mam życia prywatnego, ale nareszcie spełniło się moje marzenie!!! (więcej o Brodłeju w zakładce Pies asystujący).

Cztery mokre nosy budzą mnie co rano, żeby wieczorem dać „kuksańca” na dobranoc:)

FreshPixels - profesjonalne projektowanie stron www oraz skrek / theme do Wordpressa Ldz